niedziela, 12 lipca 2009

O powsińskiej ulicy Potułkały było już dużo w tym blogu. Kiedyś ten teren nazywano Potłukały. Ale ostatnio...

niedziela, 28 czerwca 2009

Mieliśmy dziś w Powsinie obchody jedenastej rocznicy koronowania obrazu Matki Boskiej Tęskniącej-Powsińskiej. W ten sposób otworzyliśmy drugie dziesięciolecie powsińskich uroczystości koronacyjnych.

Tym razem gościem Sanktuarium był ks. Biskup Piotr Jarecki, który celebrował Mszę św. rocznicową. Biskup ma w poniedziałek imieniny, ale również urodziny. Nie chciał powiedzieć, które, bo ma nadzieję, że wygląda młodziej.

Przybyli również licznie księża z ursynowskiego dekanatu, z parafii sąsiednich i kolegiaty wilanowskiej. Pogoda dopisała, uroczystość była piękna i podniosła, pielgrzymi, którzy nawiedzili tego dnia Sanktuarium byli w pełni usatysfakcjonowani i zdecydowani przybyć tu znowu za rok, kiedy to oprócz obchodów dwunastej rocznicy koronacji, obchodzić również będziemy sześćset lat istnienia powsińskiej parafii.

A po Mszy czekało zebranych następne przeżycie, tym razem artystyczne: występ chóru „Poznańskie Słowiki” pod dyrekcją fenomenalnego Stefana Stuligrosza. Chór zaśpiewał zbiór pieśni maryjnych z twórczości kompozytorów pochodzących z kręgu Pergolesiego z XVI-XVII wieku, przez Mozarta, aż do współczesnych – Hlondowskiego (brat kardynała Hlonda, który zmienił nazwisko przez skromność)  i Góreckiego.

Napisałem – „fenomenalny Stefan Stuligrosz”. Tak, bo jest to człowiek niezwykły, wielki artysta, dyrygent i od 70 lat wychowawca pokoleń chórzystów. W tym roku obchodzi 89 urodziny. Choroba stawów biodrowych sprawiła, że nie chodzi, lecz dyryguje siedząc. Jednocześnie z wielką pogodą i głęboką wiarą znosi dolegliwości swojego wieku. Sędziwy Dyrygent przerywał koncert chóru krótkimi pogadankami, pełnymi erudycji i humoru, w których mówił o kompozytorach, utworach, pracy chóru, o życiu. Zwłaszcza ten ostatni temat wywołał u słuchaczy wzruszenie i zapadł głęboko w pamięć. Powsinianie życzą panu profesorowi Stuligroszowi udanej operacji i przywrócenia możliwości poruszania się oraz wielu jeszcze lat życia i pracy, którą tak kocha.

 

P.S. Przepraszam, że zdjęcie czarno-białe, ale zapomniałem przestawić tryb działania z kopiowania dokumentów na zdjęcie plenerowe!

piątek, 26 czerwca 2009

Według opisu miejscowości wchodzących w skład parafii powsińskiej z 1827 roku należał do niej Natolin (4 domy, 23 osoby) oraz Olechów (2 domy i 29 osób - to było zagęszczenie!). Dziś Natolin ma inną parafię, a gdzie jest Olechów???

Powsin liczył wtedy 47 domów i 439 mieszkańców, Zamoście 7 domów i 81 mieszkańców, Okrzyszyn (sic) 11 domów i 106 mieszkańców, a Okrzyszczyńska kępa 12 domów i 96 mieszkańców.

Okrzyszczyńska! Czy to nie ładniej, niż dzisiejsza Okrzewska (jak upiera się MZA), czy Okrzeska (jak lepiej mi dźwięczy w uchu)?

 

 

środa, 24 czerwca 2009
Andrzej podtrzymuje we mnie chęć regularnego pisania, chociaż czasu nagle mi zabrakło. Więcej o odsunięciu niebezpieczeństwa rozbiórki nawierzchni łącznika Gąsek-Ursynów przeczytałem na Forum Mieszkańców Konstancina...
 
Z Forum Mieszkańców Konstancina:
Re: Likwidują skrót na Ursynów  
Autor: Mixiorek (IP zapisane w logach)
Data: 23 Jun 2009 - 10:01:26

Wstrzymanie nakazu rozbiórki

2009.06.12 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wstrzymał nakaz rozbiórki nawierzchni asfaltowej na odcinku drogi łączącej ulicę Nowoursynowską z ulicą Gąsek w Warszawie.
Informujemy, że Postanowieniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w związku ze skargą na decyzję Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, został wstrzymany nakaz rozbiórki nawierzchni asfaltowej na odcinku drogi łączącej ulicę Nowoursynowską z ulicą Gąsek w Warszawie.

Zdaniem Sądu, w niniejszej sprawie zachodzą okoliczności uzasadniające wstrzymanie wykonania zaskarżonego postanowienia, tj. rozbiórki ww. nawierzchni asfaltowej, gdyż niewstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji powoduje niebezpieczeństwo wyrządzenia skarżącemu znacznej szkody (finansowej).

W marcu 2009 roku Dzielnica Wilanów zaskarżyła do WSA decyzję Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego nakazującą rozbiórkę nawierzchni asfaltowej drogi łączącej ulice Nowoursynowską z ulicą Gąsek. Oceny prawidłowości tej decyzji Sąd dokona dopiero po przeprowadzeniu rozprawy.

piątek, 01 maja 2009

Święto Pracy, Święto Flagi, Święto Konstytucji 3. Maja. Pogoda wspaniała, błękitne niebo, słońce i księżyc jednocześnie, temperatura w cieniu 16, ale w słońcu...! Pochód pierwszomajowy przechodził dziś z pętli w Wilanowie na przystanek 519 w kierunku Powsina. Takich tłumów dawno nie widziałem. Tylko szturmówek coś nie było.

A parkingi pod Parkiem w Powsinie pełne i samochody przelewają się po bokach Gąsek. Ci którzy zaparkowali na chodniku Przekornej nie zaliczą tego dnia do udanych, zapłacą za zdejmowanie żółtych butów z kół.

Kto wie, co jest dla mnie symbolem pierwszego majowego weekendu? Nieee, nie zgadliście.... Ciasto z rabarbarem i pianką! Przepraszam, że może to mało patriotyczny symbol, ale każdy ma taką tradycję jaką lubi. Wygląda to tak, a najlepiej smakuje jedzone w ogrodzie. Smacznego.

niedziela, 19 kwietnia 2009

W niedzielę w Powsinie było już słonecznie, chociaż chłodno, ale i w sobotę chmury i wilgoć nie wystraszyły warszawiaków. Mamy nową bramę do lasu:

Na polanie siwe dymy:

A w polach mgły:

 

 

niedziela, 12 kwietnia 2009

Alleluja! Dzwony, huk petard, Rezurekcja w Powsinie u św. Elżbiety...

Ochotnicza straż pożarna z Bielawy na miejscu, żeby chłopaki kościoła nie spalili...

I żeby procesja spokojnie kościół mogła obchodzić...

Bo ekipa artyleryjska ostro grzała...

Alleluja, weselcie się, którzy rano wstają!

sobota, 11 kwietnia 2009

Zdrowych i radosnych Świąt życzę Powsinianom, Powsinowi i wszystkim gościom otwierającym ten pamiętnik.

czwartek, 09 kwietnia 2009

Jadąc dwupasmówką z Konstancina do Wilanowa mijamy w Powsinie tajemniczy dom, straszny dwór, który od blisko dziesięciu lat stał pusty, strasząc dziwacznymi półbasztami i niewykończoną elewacją. Ale ostatnio coś się w nim dzieje. Dostał elewację w postaci ściany z drewnianych belek. Nad wejściem daszek w kształcie pagody. Ponad nim świetliste koła chińskiego hieroglifu... Jakie złe czy dobre siły się tam zagnieździły? Czy w domu tym sushi, czy kaczka po kantońsku?

wtorek, 07 kwietnia 2009

Wczoraj w gnieździe nad domem Andrzeja widziałem bociana. Lądował, rozglądał się, ponownie zrywał do lotu i szybował nad polami i Powsinem. Był sam. A ja nie miałem aparatu, by go sfotografować. Ciekawe, czy znajdzie parę i zostanie na lato...

P.S. W środę rano w gnieździe siedzi bociek, widać wyraźnie wystającą głowę ptaka. A więc Powsin znów ma swojego bociana po rocznej przerwie.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38


Tę stronę oglądano już razy.







statystyka