sobota, 12 września 2009

Kryzys w Powsinie? Gazety od roku przekonują Powsinian, że kryzys jest. Dzisiaj przyszła pora sprawdzenia, czy rzeczywiście? Co prawda GW ze zdziwieniem stwierdza, że cały jej wysiłek idzie na marne, ale ja dziś rano ten przejaw kryzysu w Powsinie znalazłem i udokumentowałem.

Oto droga i furtka do powsińskiego przedszkola. Każdego ranka wypasionymi furami przyjeżdżają tu z całej okolicy maluchy, aby pozwolić rodzicom spłacać kredyty zaciągnięte na budowę. I do tej pory fury i dzieci znikały bez śladu po południu, by pojawiać się rano. Ale tak już nie jest. Z powodu kryzysu.

Nie, nie, przedszkole nadal jest pełne i dzieci nadal są przywożone. Ale już nie tylko dzieci, ale także i śmieci. Rodziców widocznie nie stać na płacenie Remondisowi czy innemu MPO haraczu za odbiór śmieci z domu. GW pyta, jakie oszczędności w budżecie domowym wymusił kryzys. Otóż oszczędności na umowach o wywóz odpadów bytowych. Nie przesadzam, oto przykład:

piątek, 11 września 2009

Powsin w krzyżackiej matni. Tak, wystarczy nieuważnie, wieczorem przejść sie po ogrodzie, aby oblec sie w lepkie, białe pajęczyny, których pełno na każdym krzaku, na drzewach, w futrynach okien i drzwi. Już nie mogę tego znieść, bo nie dość, że brr, nieprzyjemnie się robi, to jeszcze kojarzy się z przyszłorocznym jubileuszem 1410 i związanymi z nim pracami. Taka entomologiczno-historyczna paranoja.

Ale skoro o zoologii, a w szczególności entomologii, mowa, nie sposób nie wspomnieć o uroczych spacerach, jakie ostatnio z moją małżonką odbywam, codziennie o godzinie 19.30. Ta godzina to czas przejściowy między dniem a nocą. Przechadzamy się  Przyczółkową, wzdłuż siatki ogradzającej księże łąki. I podziwiamy nietoperze. Skąd entomologiczne skojarzenia? Ano stąd, że żywią się te stworzonka owadami.

A nietoperzy mamy w Powsinie sporo. Żyją w gałęziach wysokich drzew koło kościoła, wzdłuż potoku na księżych łąkach, w drzewach otaczających szkołę. Najchetniej popisują się w porze chrabąszczy. Ale i teraz, we wrześniu, można oglądać ich loty pełne nieoczekiwanych zwrotów, zakosów, nurkowań.

Gdzie się chowają w zimie? Może w wieżyczce kościoła, może w dziuplach drzew? Ktoś wspominał ostatnio, że zimą największym wrogiem nietoperza są sikorki... Wisi taki głową do dołu, jak nie przymierzając skórka słoniny, więc miły ptaszek siada i dziobie. Taaaak. Makabra.

Ale warto teraz wybrać się na księżowską łąkę w Powsinie, wieczorem, tuż przed zachodem słońca, gdy niebo jeszcze jasne, a drzewa już czarne. I popatrzeć, bo gacków nie tak dużo, jak kiedyś bywało. 

czwartek, 03 września 2009

Powsin ma swoich bohaterow wrzesnia 1939 - pisalem tu juz o smierci porucznika Penconka w obronie Oksywia. W tym roku 13 wrzesnia o godz. 12 odprawiona zostania Msza w jego intencji. A przygotowywane jest wmurowanie tablicy pamiatkowej w murze powsinskiego cmentarza.

niedziela, 30 sierpnia 2009

Dzis byly dozynki w Powsinie! Nie bedzie fotreportazu, bo mnie tam nie byo. A tam, skad pisze, nie ma nawet polskich liter. Ale wiem, ze w tym roku nie bylo tak wesolo jak w zeszlym.

Sierpien. Kto wie, ten zrozumie. Do dzis pamietam te przepalanke, serwowana pod plebania. Ale to bylo we wrzesniu, a w sierpniu obowiazuje zakaz. Wiedzialem, kiedy wyjechac!

Pozdrowienia dla Powsinian.

wtorek, 25 sierpnia 2009

W Powsinie dożynki będą dopiero w najbliższą niedzielę, za to w niedalekim Habdzinie były w ostatnią niedzielę. Wystąpił na nich zespół z Powsina i, mimo że Habdzin organizował dożynki po raz pierwszy, wszystko udało się perfekcyjnie. Nawet pogoda była idealna. A wyglądało to tak.

 

 

 

 

Pajdy chłopa habdzińskiego nie próbowaliśmy, ale musiał być z niezłym smalcem, a i ogórek do tego smakowity, i piwo. Ciekawe, jak będzie w Powsinie?

wtorek, 18 sierpnia 2009

Powsińskie Sanktuarium jest tematem różnych prac naukowych. Korzystałem już w "Pamiętniku" z monografii dotyczącej fundacji Potockich z Wilanowa (ciekawa historia przebudów powsińskiego kościoła), czerpałem z pracy magisterskiej ks. Maleja, wikarego powsińskiego z końca lat 40-tych XX w.

Ale i teraz naszym Sanktuarium zajmują się młodzi adepci historii. Na Wydziale Historycznym i Społecznym Uniwersytu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, pod kierunkiem prof. Wiesława Wysockiego, studentka Anna Seliga napisała pracę magisterską o Powsinie pt. "Historia rozwoju Parafii św. Elżbiety i Sanktuarium Maryjnego w Powsinie". Obrona ma się odbyć na jesieni. Trzymam kciuki, Pani Aniu. W 2010 roku parafia Powsin będzie obchodzić 600 lat istnienia - może pani magister zechce współpracować przy organizacji tych uroczystości?

https://apd.uksw.edu.pl/index.php?page=cert&cert_cid=11983

 

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Z Powsina do Warszawy i z powrotem jedzie się w miarę nienajgorzej. Pewnie, że lepiej byłoby na Ursynów jechać porządną ulicą Nowokabacką, zamiast zapyziałych Podgrzybków i Rzekotki, ale cóż...

Właśnie, cóż mają powiedzieć szczęśliwcy, mieszkający w "jedynym uzdrowisku na Mazowszu"? Determinacja jest często źródłem inicjatywy społecznej. Grupa, której przewodzi Jarek B., chce sprowokować władze miejscowe do uruchomiania alternatywnego, publicznego dojazdu z Konstancina do stacji metra Kabaty. Na razie happening, ale jeśli nie pomoże, to może jakiś prywatny biznes da radę? 

Re: komunikacyjne zadupie http://www.konstancin.com/forum/read.php?21,47866 

Jarek Bielawski: Zdaniem moim i grupy moich kolegów i koleżanek, jedynym skutecznym rozwiązaniem komunikacyjnym jest szybki, wygodny, czysty transport publiczny, w tym ... autobusy przez skarpę do Metra Kabaty (docelowo - tramwaj lub kolejka naziemna na Kabaty). Jeśli uda nam się zebrać niezbędne fundusze, na jesieni lub zimą planujemy akcję pod nazwą "Dzień Olśnienia", podczas której wynajęte przez nas prywatnie niewielkie autokary będą dowoziły mieszkańców Konstancina w godzinach szczytu do metra Kabaty obecnie istniejącym skrótem (ul. Gąsek), starannie zaplanowaną trasą omijającą w miarę możliwości korki na Warszawskiej (szczegóły na jesieni: prawdopodobnie jeden z autokarów pojedzie z Gassów i Ciszycy nowo uruchomionym mostem na Mirkowskiej). Ze względów finansowych akcja nie potrwa dłużej, niż kilka dni - chodzi tylko o uświadomienie władzom konieczności uruchomienia takiej prywatnej linii bez względu na niepewny status skrótu ulicą Gąsek, nie czekając na docelowy dojazd na Kabaty planowany w rejonie osiedla Patio.

Zelazna Lejdi: a może to jest dobry sposób na własny biznes? hmmmmm Unia podobno wspiera takie inicjatywy...

Jarek Bielawski: Ja jestem tłumaczem i nauczycielem, nie transportowcem, ale owszem - szukamy takiej firmy z autokarami, która podjęłaby się regularnych kursów na Kabaty np. od 2010 roku przy jakichś dopłatach z budżetu gminy i funduszy europejskich. Jeśli taką znacie, dajcie namiary, będziemy negocjować z nimi i z gminą. Nota bene - nie wiem, czy oficjalnie autobusy, nawet niewielkie, mogą jeździć skrótem przez Gąsek, choć przecież jeżdżą tamtędy nawet spore ciężarówki - mnie to akurat niewiele obchodzi, ale nasza władza może się jak zwykle wykręcać, potrzebne więc są kontrargumenty.

 

"Pamiętnik Powsiński" będzie życzliwie kibicował. Powodzenia!
czwartek, 13 sierpnia 2009

Niby w Powsinie jest kilka miejsc, gdzie młodzież może spędzić czas z przyjaciółmi na dyskusjach przy piwie i papieroskach, ale tym szczególnym, ulubionym jest róg Andrutowej Pod Wielkim Drzewem. Dlatego cieszy niezmiernie, że nasi radni (szczególne podziękowania dla Pani Radnej Kruczowłosej) podnoszą cywilizacyjnie ten zakątek przez ustawienie nowych barierek nad rowem melioracyjnym (patriotycznie biało-czerwone w miejsce zabytkowych, zardzewiałych i pogiętych). Przytulne to miejsce miało jednak do tej pory poważny mankament - po spożyciu płynnych i stałych elementów towarzyskiej konwersacji nie wiadomo było, co zrobić z opakowaniami. Tylko idiota zabierałby je ze sobą z powrotem do domu, więc najprostszym rozwiązaniem było tradycyjne pozostawianie ich w trawie lub rzucanie do strumienia, w nadziei, że same dopłyną do Wisły. Ale tu w sukurs nadeszła nasza władza lokalna. I nie myślę bynajmniej o straży miejskiej, która ostatnio zajęta jest poważniejszymi sprawami. Nasza władza lokalna (oby żyła wiecznie) zafundowała młodym i starszym konsumentom, gościom ogródka Pod Wielkim Drzewem przy Andrutowej, nowe, zielone, wspaniałe kosze na śmieci. Zresztą popatrzcie sami...

 

środa, 12 sierpnia 2009

Dożynki w Powsinie - tym razem 30 sierpnia - w kościele parafialnym i na tyłach starej plebanii, gdzie teraz króluje Dom Kultury (oddział Centrum Kultury Wilanów). Program jest atrakcyjny:

  I  -  CZĘŚĆ LITURGICZNA W KOŚCIELE, godz. 11.30.

  • Utworzenie korowodu przy ul. Rosochatej  -  godz. 11.15.
  • Mszę św. odprawi i kazanie wygłosi Ks. Biskup Marian Duś.
  • Poświęcenie wieńców dożynkowych podczas Sumy.

 II  -   CZĘŚĆ ARTYSTYCZNA, od godz. 13.00 do 18.00.

  • Na zewnątrz kościoła, za starą plebanią, przy ul. Ptysiowej 3, będzie ustawiona scena z zadaszeniem.
  • Wystąpią następujące zespoły:

-      Wilanowski, dziecięcy zespół tańca ludowego „Kuźnia Artystyczna”,

-      grupa śpiewacza „Powsinianie”,

-      Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Kaszuby” z Kartuz,

-      Kaszubski Zespół Folklorystyczny „Krebane”,

-      Zespół Ludowy z Druskiennik na Litwie.

  • Piknik rodzinny, od godz. 13.00 do 17.00.

-      stoiska, prezentacje, warsztaty,

-      animacja muzyczno-taneczna dla dzieci,

-      zabawy ludowe.

                Będzie też możliwość zjedzenia czegoś ciepłego.

                Dla smakoszy będą przygotowane tradycyjne polskie potrawy.

  • Lwowskie baciary, od godz. 19.00 do 22.00.

Słynna kapela ze Lwowa będzie przygrywać do tańca.

Atrakcji będzie co niemiara.

Zapraszają: Dyrektor Centrum Kultury Wilanów i Proboszcz parafii Powsin.

A na dowód, że żniwa w Powsinie to nie żarty, zdjęcie z Okrzeszyna (parafia Powsin):

 

czwartek, 16 lipca 2009

Jak słusznie zauważył ostatnio Ojciec Dyrektor, wszędzie dziadostwo. Ale największe chyba w dziedzinie, w której monopolistą (przynajmniej w dużym stopniu) jest firma o dumnej nazwie Telekomunikacja Polska S.A. Chyba nie Polska a polskojęzyczna! - jak skomentowaliby redemptoryści. Zwisające z drzew i pourywane kable należące do tej dumnej firmy widać wszędzie w Powsinie. Kilka dni temu podczas wieczornego spaceru obserwowaliśmy "ekipę", która próbowała plątać coś w skrzynce na jednej z powsińskich ulic. - "Będą kłopoty, TEPSA znów coś kręci", mówię do żony. I wykrakałem... Znajomy, który czasem zbiera dla mnie w Internecie ciekawsze informacje o Powsinie przyszedł wczoraj do mnie i mówi, że koniec naszej współpracy, bo on już nie ma i nie będzie miał Internetu w domu. Dlaczego? - pytam zaskoczony. A dlatego - odpowiedział i podał mi następujące pismo:

 

"Szanowna TEPSO,

Z przykrością zawiadamiam, że w wyniku zastosowania przez Państwa Firmę absurdalnej procedury obsługi, TPSA utraciła długoletniego i, do tej pory, zadowolonego klienta usługi neostrada. Od pięciu lat byłem użytkownikiem neostrady, ostatnio poprzez modem livebox, który zawsze uważałem za jedno z lepszych rozwiązań technicznych, dających przewagę Państwa Firmie. Nadal tak uważam, chociaż przekonałem się, że szkoda, iż rozwiązaniem tym dysponuje właśnie Wasza Firma.

W maju b.r. telefonicznie zaoferowano mi promocyjne przejście na usługę „neostrada tp+usługa TV”, co w moim rozumieniu było dołączeniem usługi TV do dotychczas świadczonej usługi neostrada. Z rozmów telefonicznych z Państwa przedstawicielem zrozumiałem, że otrzymam na drodze internetowej strumień z wybranych przez TPSA programów telewizyjnych i takie rozwiązanie uznałem za na tyle interesujące, że zgodziłem się na przysłanie umowy związanej z takim wzbogaceniem usługi. Jak się okazało, mniemanie to było błędne.

W dniu 12 czerwaca b.r. otrzymałem przesyłkę kurierską z umową oraz tunerem satelitarnym i anteną satelitarną. Tak więc w wyniku niewłaściwego zrozumienia moich potrzeb i możliwości przez Waszego handlowca, zamiast dostępu do TV przez Internet, dostarczono mi rozwiązanie nieprzydatne, które nie zostało zainstalowane. Oczywiste dla mnie było, że §4 umowy służy do korygowania takich pomyłek. Niestety, był to błąd, a może (jak się później okazało) pułapka.

W moim piśmie do TPSA z dnia 13 czerwca b.r. napisałem, że z uwagi na „brak w moim lokalu możliwości technicznych podłączenia dostarczonego mi zestawu do satelitarnego odbioru TV i, w związku z tym, z brakiem możliwości korzystania z usługi neostrada tp+usługa TV w trybie satelitarnym, na mocy §4 umowy TELxxxxx/DWIE zawartej i podpisanej przeze mnie 12 czerwca 2009 pod adresem xxx 02-969 Warszawa, czyli w lokalu abonenta, oświadczam, że odstępuję od niniejszej umowy. Jednocześnie proszę o kontynuowanie usługi neostrada tp na obecnych warunkach. Otrzymany sprzęt do odbioru satelitarnego TV zwrócę niezwłocznie pod wskazany przez Państwa adres.” Pismo to zostało przyjęte w Waszym punkcie obsługi przy Wołoskiej 12 (Galeria Mokotów) w dniu 15.06. b.r. przez przedstawiciela handlowego TPSA. Ani sprzedawca zestawu satelitarnego ani osoba odbierająca moją rezygnację nie poinformowali mnie o technicznych i prawnych skutkach odstąpienia od umowy. Co więcej, na moje wyraźne pytanie Wasz przedstawiciel zapewnił mnie, że usługa neostrada tp będzie nadal świadczona na dotychczasowych warunkach, co okazało się nie być prawdą ze względów organizacyjnych i technicznych, o których powinien był wiedzieć.

W dniu 8 lipca bez uprzedzenia zlikwidowano mi dostęp do Internetu poprzez neostradę. Dowiedziałem się o tym fakcie po próbie zgłoszenia awarii na błękitną linię oraz na tel. pomocy technicznej. W wyniku nieuzgodnionego ze mną działania Waszych służb technicznych nie byłem w stanie uprzedzić moich korespondentów o zmianie adresu poczty internetowej i przesyłki z kilku następnych dni zostały utracone. Narażony też zostałem na niedogodności związane z nagłą utratą dostępu do narzędzi komunikacji i pracy.

Okazało się, że była to jedyna reakcja TPSA na moją rezygnację z dn. 13 czerwca. Nie powiadomiono mnie również, o co prosiłem, o terminie i miejscu zwrotu sprzętu.

Na moją interwencję w punkcie obsługi przy ul. Wołoskiej 12 w dniu 10.07. br. jedyną odpowiedzią było ponaglenie w sprawie zwrotu sprzętu. Nie starano się zrozumieć przyczyny nieporozumienia, ani intencji klienta, nie dostrzeżono wspólnego interesu w przywróceniu świadczenia usługi neostrada tp, czego wyrazem byłoby zaproponowanie mi zawarcia nowej umowy i zapewnienia terminu ponownego włączenia dostępu do Internetu.

Po zwrocie sprzętu umowa między mną a TPSA została ostatecznie rozwiązana. W swojej naiwności sądziłem, że teraz mogę wreszcie odzyskać dostęp do Internetu zawierając z TPSA nową umowę. Niestety, okazało się w dniu 15 lipca, że moja linia została „rozkrosowana” przez ekipę techniczną, a porty USB, z których korzystałem, zostały zajęte i obecnie są niedostępne.

W ten sposób dotarło do mnie wreszcie, że TPSA znalazła wygodny pretekst do odzyskania zasobów, które potrzebne były do innych celów, a świadczenie usługi na moją rzecz nie było i nie jest, bynajmniej, Waszym celem.

Podsumowując, na podstawie opisanej sytuacji chciałbym zwrócić Państwa uwagę na następujące uchybienia w obsłudze klienta, które mogłyby być wykorzystane przez skarżącego przeciwko TPSA:

1) niedostateczne ustalenie i nieuzgodnienie z klientem warunków technicznych proponowanej usługi przez przedstawiciela handlowego, co doprowadziło do oferowania niewłaściwego rozwiązania;

2) niepoinformowanie klienta o technicznych i prawnych skutkach odstąpienia od umowy w trybie §4, niewynikających z tekstu umowy i nieoczywistych dla klienta (nagłe i nieodwracalne przerwanie świadczenia poprzedniej usługi), co spowodowało podjęcie przez niego niewłaściwych i niekorzystnych dla obu stron decyzji;

3) niepowiadomienie klienta o terminie likwidacji usługi neostrada tp, co naraziło go na istotne niedogodności i straty – również materialne;

4) niepodjęcie działań wyjaśniających zapis w rezygnacji klienta, świadczący o intencji utrzymania usługi neostrada, i przedwczesne techniczne zniszczenie infrastruktury obsługującej dotychczasową usługę (rozkrosowanie linii, zajęcie portów USB);

5) nieprofesjonalne podejście do reklamacji klienta zaskoczonego zaistniałą sytuacją, w której widoczny był ewidentny błąd obu stron, a intencją klienta było dalsze korzystanie z usług TPSA; przedstawiciel obsługujący klienta zamiast zaproponować natychmiastowe zawarcie nowej umowy, wstrzymać dewastację łącza, określić termin aktywacji nowej usługi pozwolił klientowi na odejście do konkurencyjnego usługodawcy.

 Mam jedynie nadzieję, że moja analiza może pomóc TPSA w podniesieniu poziomu świadczonych przez Was usług. Ciekaw też jestem, czy na moim miejscu zdecydowaliby się Państwo na podejmowanie dalszych prób uzyskania od TPSA dostępu do jakiejkolwiek usługi?

Pozdrawiam,

Znajomy z Powsina"

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38


Tę stronę oglądano już razy.







statystyka