wtorek, 31 października 2006

Przed kilkoma dniami pokazywałem mapkę osadnictwa na ziemiach na południe od Warszawy w XVI wieku. Pokazywała ona, między innymi, główny szlak drogowy do Czerska, przez Kabaty, Powsin i Bielawę, biegnący wzdłuż skarpy wiślanej. Szlak ten wykorzystywany był bardzo długo, bo na mapie powiatu warszawskiego w atlasie Bazewicza z 1907 roku też go widzimy. Przy okazji widać trasę działającej już wtedy od kilkunastu lat kolejki wilanowskiej.

poniedziałek, 30 października 2006

Powsin w 1827 roku - ile domów i ilu mieszkańców liczył? A jak miały sie do siebie Powsin dworski i Powsin poduchowny? Jaki był stan wsi składających sie na naszą parafię w drugiej połowie XIX wieku? Na te pytania szukałem odpowiedzi w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego...monumentalnym dziele z roku 1879.

I jeszcze o Jeziornie, bo to nasz bardzo ważny sąsiad wtedy i dzisiaj:

niedziela, 29 października 2006

Dzisiaj od rana deszczyk, zimno, ciemno (w dodatku dzień nagle krótszy o godzinę). Zeby choć trochę zatrzymać złotą jesień mam zdjęcie zrobione jeszcze wczoraj w południe. Łąka parafialna z widokiem na stare i nowe (tu lewe i prawe).

sobota, 28 października 2006

Nastek, gdzie jesteś?

Na poczatku roku Nastek stracił brata, który zamarzł w ich zrujnowanym domu. Teraz Nastek stracił też ten dom. Buldożer rozjechał ściany, została gupa połamanych desek, wymieszanych z rzeczami osobistymi. Nastka nie było wtedy w domu, bo może też zostałby pod zwałami.

Ale przecież nie jest tak, że nikt mu nie chce pomóc. Czeka na niego pokój w domu drugiego brata. Caritas powsiński ma dla niego odzież i żywność. Może znajdzie się jakaś praca.

Ale Nastek jest jak kot, którego dom rozebrano, a on nie chce przenieść się do nowego siedliska. Krąży wokół rumowiska. Woli przespać się pod płotem. Tu go wszyscy znaja, dadzą coś do jedzenia, jakiś łach na grzbiet.

Co z takim zrobić? Nastek, daj sobie pomóc.

Tu stał dom Nastka...

czwartek, 26 października 2006

Jeszcze o historii. W XVI wieku Powsin nazywał się Powsino i był wsią szlachecką, podobnie jak sąsiednie Kabaty, Lisy i Kępa, Moczydło, Wolica, Powsinek i Milanowo. Natomiast Okrzesin (dziś Okrzeszyn) był królewszczyzną. W tamtych czasach w Powsinie były dwie karczmy. A dzisiaj? Za Płotkiem, Mrówka, Nuvolari, Powsin Park Kultury - no, też jest ich kilka.

W XVI wieku ciekawy był przebieg traktu z Warszawy na południe, do Czerska i dalej przez Puszczę Kozienicką. Tak zwana Droga Czerska przebiegała przez wsie Mokotów i Szopy (dzisiejsze okolice Dworca Południowego) podobnie jak dzisiejsza ul. Puławska. Z Szop szła skrajem skarpy wiślanej do Służewa. Później przez Wolicę i Kabaty - tak jak dzisiejsza ulica Nowoursynowska. Tu mijała Powsino - i dalej szła na południe. Pewnie w XVI wieku nie była tak zakorkowana pojazdami jak dzisiejsza Łukasza Drewny i Warszawska (w Klarysewie).

(mapka wzięta z zasobów: www.stankiewicz.e.pl )

środa, 25 października 2006

Jakoś tak tematy historyczne ostatnio mi się nasuwają. Może dlatego, że na razie o politycznym dniu dzisiejszym lepiej nie pisać, żeby tej mizerii nie utrwalać w sieci.

 Wszyscy Powsinianie wiedzą, ba, na pamięć znają historię ufundowania tutejszej parafii:

 ‘Historia Powsina sięga średniowiecza. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z połowy XIII wieku. Właścicielem Powsina był wtedy Bogusza z rodu Doliwów, wojewoda łęczycki. W 1258 roku zapisał on majątek katedrze włocławskiej, co zatwierdził książę mazowiecki i czerski Ziemowit. W dwadzieścia pięć lat później ówczesny biskup kujawski Albertus przekazał majątek kasztelanowi wiskiemu Mikołajowi z rodu Ciołków, z którego wywodzili się Powsińscy. Przez całe wieki Powsin należał do dóbr wilanowskich, do których włączył go Jan Sobieski, zakupiwszy w 1677 roku. Erygowanie kościoła miało miejsce w 1398 roku. W archiwach parafialnych przechowywana jest kopia dokumentu, który głosi, iż Elżbieta Ciołkowa, wdowa po Andrzeju, kasztelanie czerskim, za radą swych synów - Wiganda, Andrzeja, Stanisława i Klemensa - funduje w Powsinie kościół dla wspomożenia duszy jej męża i dusz wszystkich wierzących przyjaciół oraz dla oddania chwały Bogu wszechmogącemu, Najświętszej Pannie Maryi, świętym Andrzejowi i Elżbiecie. Formalny akt zatwierdzenia parafii w Powsinie wydano 12 lat później. W 1410 roku biskup poznański Wojciech (Albert) odłączył od parafii wilanowskiej wsie Powsino, Jeziorna i Lisy, których mieszkańcy skarżyli się, że mają daleko do kościoła w Wilanowie, tworząc z nich odrębną jednostkę i przypisując je do nowego kościoła w Powsinie. Pierwotny kościół w Powsinie, ufundowany przez Elżbietę Ciołkową, wdowę po Andrzeju kasztelanie czerskim, zbudowany był z drewna, a za patronów miał św. Elżbietę Węgierską i św. Andrzeja Apostoła. Został on zniszczony najprawdopodobniej w czasie potopu szwedzkiego.’ (ze strony http://www.sanktuarium-powsin.mkw.pl)

 Tymczasem blisko sto pięćdziesiąt lat temu poczatki parafii wcale nie były takie oczywiste. W 1863 roku Józef Łukaszewicz  opublikował pracę pt. "Archidiakonat Warszawski - opis stanu w roku 1603 z lustracji biskupa Goślickiego. Krótki opis historyczny kościołów parochialnych, kościółków, kaplic, klasztorów, szkółek parochialnych, szpitali i innych zakładów dobroczynnych w dawnej dyecezyi poznańskiej". W pracy tej jest wspomniany, a jakże, Powsin. Oto cytat (wzięty z zasobów: www.stankiewicz.e.pl ):

 ‘Wieś Powsin należąca do klucza wilanowskiego, jest gniazdem starożytnej rodziny mazowieckiej Powsińskich, herbu Ciołek. Kto i kiedy w tem miejscu kościół parochialny założył, niewiadomo. Podczas wizyty Goślickiego w roku 1603 odbytej, była tradycya miejscowa, że kościół ten założył w roku 1398 Stanisław biskup poznański. Gdy dopiero po roku 1427 Stanisław Ciołek, pierwszy tego imienia na katedrze biskupstwa poznańskiego siedział, tradycya ta upada sama przez siebie. Najpodobniej do prawdy, że kościół ten jest dziełem Powsińskich. W roku 1603 był on z drzewa stawiany, poświęcony pod tytułem świętego Andrzeja apostoła, zawierał w sobie cztery ołtarze i znajdował się w nienajlepszym stanie. Uposażeniem jego, prócz folwarku w Powsinie były dziesięciny z Powsina, Lisów i t.d. W roku 1725 odbudowała kościół powsiński na nowo Elżbieta Sieniawska z domu Lubomirska, kasztelanowa krakowska, a Ostrowski, natenczas biskup inflantski, poświęcił go w roku 1755. W nowszych czasach plebanem przy tym kościele był sławny Jan Woronicz.

O szkole w Powsinie mówi wizyta Goślickiego z roku 1603: "Rektor szkoły ma takie opatrzenie swoje w Bielawie." ‘

 Jak widać "tradycya miejscowa" wcale nie upada, ale ma się całkiem dobrze. Czego i ja wszystkim życzę. A na marginesie, należy podkreślić wielkie zasługi wsi Bielawa dla szkolnicta w naszej okolicy, bo z dziesięcin bielawskich, oprócz szkoły w Powsinie, korzystała też szkoła w Milanowie (Wilanowie).

wtorek, 24 października 2006

Znów o Kolejce Wilanowskiej?! Okazało się, że jest to temat interesujący nie tylko dla mnie, ale i dla moich blogowych gości.

Opowiadałem o historii kolejki od jej powstania w końcu XIX wieku do roku 1936, kiedy to zlikwidowano linię od Placu Unii Lubelskiej, a trasę od Belwederu do Iwicznej włączono do trasy Kolejki Grójeckiej, jednocześnie poszerzając tory do szerokości 1 metra. Od 1937 roku kolejkę obsługiwały lokomotywy spalinowe. Kolejka Wilanowska służyła mieszkańcom Wilanowa, Konstancina i okolic aż do roku 1971 . Oto skrócone kalendarium:

1939

kampania wrześniowa 1939 r. nie wyrządziła zbyt wielkich szkód, tak że wkrótce po zakończeniu działań wojennych przywrócono normalny ruch jak przed wojną. Zwiększyły się znacznie przewozy pasażerskie i towarowe, gdyż właśnie kolejką grójecką dowożono do Warszawy przez cały okres okupacji niemieckiej najwięcej płodów rolnych w postaci okopowizny, tu też odbywały się tzw. szmugiel żywności.

1942

maj - objęcie powiernictwa z ramienia Kolei Rzeszy nad kolejami prywatnymi (w tym Kolej Wilanowska) przez niemieckiego zarządcę Karla Jurgensa.

1944

13 kwietnia - śmierć Karla Jurgensa w wyniku zamachu. Jurgens był szczególnie znienawidzony za prześladowania i nękające kontrole polskich podróżnych.

1945

5-12 stycznia - ewakuacja maszyn, urządzeń i taboru, niszczenie kolei przez Sonderkomando der Wehrmacht,

22 marca - pierwszy pociąg po wyzwoleniu z Iwicznej do Wilanowa,

1 maja - pierwszy pociąg po wyzwoleniu z Wilanowa do stacji Belweder


1949

1 stycznia - przejęcie kolei grójeckiej przez PKP


1952

1 lipca - zamknięcie i rozbiórka odcinka Rozjazd Oborski - Konstancin

1957

19 lipca - zamknięcie odcinka Belweder – Wilanów

1971

1 sierpnia - zamknięcie i likwidacja linii Wilanów - Iwiczna, Piaseczno - Góra Kalwaria

A tak mogła wyglądać nasza kolejka (zdjęcie dzisiejsze - turystyczna wersja Kolejki Piaseczyńskiej Złotokłos - Szczaki):

niedziela, 22 października 2006

Powsińską Jesień Muzyczną zakończyliśmy dzisiaj hucznie i wesoło. Mimo że koncert odbywał się w sanktuarium, nastroje były balowe i operetkowe, prawie jak na festiwalu Kiepury w Krynicy.

Czy wiecie, że ojciec Kiepury był piekarzem? A ojciec Pavarottiego też był piekarzem. A kim był ojciec młodego tenora Tadeusza Szlenkiera? Bingo! Piekarnia Szlenkierów znana na całą Warszawę! Tadeusz, jak rumiana, świeżutka bułeczka, znakomity, smakowity (to oceniły przede wszystkim liczne wielbicielki, które rzucały się na niego z kwiatami) i pełen ciepłego humoru, śpiewał znane arie operetkowe, piosenki Kiepury no i oczywiście przeboje neapolitańskie! O sole mio w ciemnych, plażowych okularach.

Towarzyszył mu "ptaszek" Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, sopran - Iwona Tober. Zwiewna, śliczna, o niezbyt silnym, ale bardzo przyjemnym głosie. Zaczynała swoją karierę w Mazowszu, gdzie śpiewała słynne "Ej, przeleciał ptaszek". A teraz śpiewa wdzięcznie i z sukcesami w wielu operetkach.

Bogusław Kaczyński, nic o polityce, rozstawał się z publicznością prawie we łzach i obiecywał, że jak tylko Urząd zdobędzie pieniądze, to on z artystami z radością przyjedzie ponownie do Powsina na kolejny festiwal Powsińskiej Jesieni Muzycznej.

Syn wracał tuż przed 16 z Warszawy do Powsina i słyszał w autobusie starsze panie żywo dyskutujące: "- Pani, czy to już Powsin? - Wie Pani, tu dzisiaj t e n Kaczyński będzie, jadę posłuchać!"

Mam nadzieję, że wyjechały zadowolone...

sobota, 21 października 2006

Ciągle wracam we wpisach do sprawy kolejki wilanowskiej. Dla zainteresowanych, dzisiaj publikuję wycinek mapy tego terenu  z 1960 roku. Widać trasę kolejki z Wilanowa, przez Powsin do Konstancina - na Rozjeździe Oborskim zwrot do Piaseczna i dalej do Grójca. Widać też trasę kolejki z Dworca Południowego do Piaseczna. Ostatnio kandydaci na prezydenta miasta wracają do tego pomysłu - ale w wersji tramwajowej. Zaznaczono też trasę autobusu 139 do Powsina (połączenie uruchomione 5 maja 1957 roku). Uwaga, uwaga! Nie było jeszcze Ursynowa - megasypialni, tylko Ursynów - pałacyk w zarządzie SGGW.

czwartek, 19 października 2006

Na wstępie pozdrawiam Kangury.

Kto nie rozumie, nie musi.

Wczoraj wspomniałem kwiat średniowiecznego polskiego rycerstwa i dyplomacji, Zawiszę Czarnego. Nie dlatego, żebym chciał cytowaną jego myśl polecić innemu Zawiszy, dzisiejszemu obrońcy SKOKów. Nie, nie pogromcy Smoków, ale właśnie tak, jak napisałem. Wracam do tematu, bo wiąże się on z głównym bohaterem blogu, z piekną ziemią powsińską.

Obszar między Warszawą a Piasecznem był od niepamiętnych czasów gniazdem drobnej szlachty mazowieckiej. Dopiero przeniesienie stolicy z Krakowa do Warszawy podniosło rangę i atrakcyjność tego terenu, a zarazem zwiększyło presję na wykupywanie okolicznych ziem na siedziby bogatych urzędników królewskich i magnatów. Takie miejscowości jak Milanów czy Powsin nie były od zawsze własnością Sieniawskich, Sobieskich, Potockich czy Branickich. Od wczesnego średniowiecza (czasem aż do XX wieku) swoje gniazda mieli tu na przykład:

Bielawscy herbu Jelita, z Bielawy, Milanowscy herbu Jastrzębiec, z Milanowa - obecnie Wilanów, Ciołkowie-Powsińscy herbu Ciołek, z Powsina i Powsinka, Ciołkowie-Kabatscy herbu Ciołek, z Kabat, Dąbrowscy herbu Radwan, z Piaseczna, i wiele innych rodzin, o których mało kto pamięta.

Wspominam ich więc z okazji zbliżających się Wszystkich Świetych i ciekaw jestem, co dziś robią i gdzie są ich potomkowie.

 
1 , 2 , 3


Tę stronę oglądano już razy.







statystyka