środa, 30 maja 2007

Oberlekarz narodu ogłasza, że jest chory. Ale strajkujący lekarze będą go jednak operować. Dobrze to świadczy o ich humanitaryźmie. Mam jedynie podejrzenie, że gdybym to ja miał coś na płucu, to pewnie nawet L4 bym nie dostał. Ale popieram ich walkę - wykształciuchom też się coś należy od władzy. Nie tylko kamasze. Żeby zaakcentować moje dla nich poparcie chciałbym jako przykład do naśladowania dla wszystkich medicusów przypomnieć postać Majmonidesa, żydowskiego medyka z Cordoby, którego prace przez setki lat były kanonem medycyny.

wtorek, 29 maja 2007

Skąd wiadomo, że Tinky Winky to chłopiec? Jestem stary i mam stare dziecko, ale nie tak stare, żeby już miało własne, więc szaleństwo teletubisiów obserwuję jedynie na bazarowych straganach z zabawkami i gadżetami.

Gdyby ktoś mnie zapytał o płeć tych stworków na podstawie ich podobizn, nie miałbym zielonego, ani nawet fioletowego pojęcia. Nawet miałbym wątpliwości co do ich człowieczeństwa, bo człekopodobieństwo tych istot jest raczej symboliczne, a pewne cechy wskazują na dużą niedojrzałość, co jest uzasadniane przeznaczeniem filmików z nimi dla dzieci, i to bardzo małych dzieci.

I oto słyszę, że rzecznik praw dziecka wie, który z tych stworków jest chłopcem. I to chłopcem "kochającym inaczej". Bo trzyma w rękach damską torebkę.

Pytam więc ponownie, skąd wiadomo, że Tinky Winky jest płci męskiej?

Jak to możliwe, żeby dziecko było gejem? Czy o małym dziecku już wiadomo jaka będzie jego dojrzała orientacja?

Dlaczego pani rzecznik praw dziecka uważa, że geje noszą damskie torebki?

Kto w IV Powsinie powołuje osoby z poważnymi problemami psychicznymi na stanowiska państwowe?

Kto w IV Powsinie wybrał tych, którzy powołują tamtych jak wyżej?

W tak pięknym, słonecznym dniu życzę Wam zdrowia i spokojnego oglądania dobranocek.

poniedziałek, 28 maja 2007

Z daleka od Powsina, na południu Europy, w spokojnym, dobrze zarządzanym kraju, czekałem na swoje wystąpienie i czytałem sobie "Pożogę" Kossak-Szczuckiej.  Motyw "paniw rezaty" to pierwotny odruch ludu wobec autorytetów w sytuacji przemijania postaci świata i towarzyszącej jej mniej lub bardziej sterowanej anarchii. W tamtych czasach i na tamtych ziemiach doprowadził do krwawego wyniszczenia ówczesnych elit społecznych. Ich pozbycie się nie przyniosło rusińskiemu ludowi nic dobrego.

Ale co to ma do Powsina? Otóż zauważyłem, że znika naturalna dotąd w Powsinie polaryzacja języka i postaw, która pozwalała nieomylnie odróżniać zdrowych członków społeczności od elit. Ci pierwsi posługiwali się zwykle kategorycznym językiem etyki - drudzy bełkotali coś o estetyce. Jedni koncentrowali się na treści i skuteczności przekazu, drudzy załamywali ręce nad upadkiem formy. Ci pierwsi angażowali się emocjonalnie w walce o swoje wartości, drudzy utrzymywali dystans i relatywizowali oceny. Oczywiście od dwóch lat dyskurs wygrywają rewolucjoniści spod znaku IV Powsina. Nie mogło to pozostać bez wpływu na mentalność elit, bo jak długo można dać się "rezać". Słucham więc jednego z przedstawicieli miejscowej elity, zagorzałego liberała i demokraty i uszom nie wierzę:

"Popieram walkę lekarzy. Rząd im musi dać podwyżkę! Co, podnosząc składkę? Co, wprowadzając częściową odpłatność? Co, rząd nie ma pieniędzy? Bzdury, bzdury, bzdury. A górnicy? A hutnicy? A murarze, tramwajarze? Jak dziś pamiętam szczęśliwego Marcinkiewicza jak zaraz po wyborach leciał na Śląsk z dobrą nowiną, że jego rząd wycofuje niekorzystną dla górników ustawę. Były na to pieniądze? To i teraz się znajdą!"

No toż to prawdziwy kandydat na wyborcę LiD. Co spowodowało, że przez dwa lata z liberała mamy socjała? "Paniw rezaty" trwa już od dłuższego czasu, ale dotąd niebożęta czekały na te piękne pułki malowane, które przybędą pod sztandarami III PO-wsina i przywrócą ład i bezpieczeństwo. Niedoczekanie. Zmiana strategii?

A może tak mały skansenik? Chętnie bym w nim przetrwał przemijanie postaci świata.

czwartek, 24 maja 2007
Pozdrowienia znad Jadranskego morza. Upaly jak diabli, prawie jak w Powsinie, wiec mocze sie w morzu, ktore tez jest cieple. Dzis odbylem swoja panszczyzne - gadanie do ok. 50 osob w ciemnej, dosc klimatyzowanej, ale mimo to goracej sali. Od jutra juz tylko sie relaksuje. Do zobaczenia w kraju. A co tam slychac? Zartowalem...
niedziela, 20 maja 2007
Znowu w drogę. Żegnaj Powsinie na tydzień. Tym razem Abbazia, ongiś cesarsko-królewski kurort, w którym bywał Piłsudski i Sienkiewicz, i Mahler i Isadora Duncan. Ale nic z tego, o czym myślicie, jadę do pracy...
piątek, 18 maja 2007

Buszuję sobie po blogosferze, nadrabiam zaległości. A działo się przez ten tydzień jakby Powsin i otaczająca go reszta kraju były areną walki byków. Jedni zagrażają demokracji, drudzy jej bronią z równą zawziętością. Jak mawiał wielki wódz narodów - walka nasila się wraz ze zbliżaniem się zwycięstwa rewolucji. Jakby dla zilustrowania tej mądrej tezy oto znajduję w necie taki kwiatek od pewnej miłej pani (Salon24.pl):

"Będę pisać i punktować tę władzę, będę tępić tę brudną koalicję, ten nepotyzm, to rozdawnictwo stołków, gdzie kurwa i złodziej zasiadają dzisiaj w ministerianych pokojach, gdzie SBek z PZPRowcem w swoich gabinetach śmieją się narodowi w twarz, gdzie skazujący opozycjonistów sprawują władzę nad sprawiedliwością, gdzie cham, dureń i półgłówek awansuje na najwyższe stanowiska, gdzie honor, godność i moralność wrzucono do rządowego kibla i spuszczono wodę.
To jest prawdziwy obraz tej władzy, która usiłuje rzucić Polskę na kolana, sobie do stóp.
Władzy, którą popierasz, ewelino razem z tabunem bezmyślnych ludzi, którzy udają, że tego nie widzą, lub którym taki obraz nie tylko nie przeszkadza, ale jest być może bliski.
Jakież porażające dla ludzi mojego pokolenia jest to deja vu.

2007-05-16 02:29Renata Rudecka-Kalinowska"

Amen, chciałoby się rzec ewangelicznie. Pani Renata pisała to nad ranem, stąd pewnie ten ton zniecierpliwienia wobec niekumatej eweliny. Od razu przypomniałem sobie, jak pewien sąsiad z Powsina pytał mnie, dlaczego tak tej władzy nie lubię...
czwartek, 17 maja 2007

FC Sevilla zdobył puchar UEFA. Zwykle nic mnie takie wiadomości nie obchodzą, ale teraz od razu przypomniały mi się miłe chwile spędzone w tym andaluzyjskim, królewskim mieście. Jest w nim historia - Hiralda, katedra, starówka. Jest w nim imperialny nastrój - tereny wystawy iberoamerykańskiej z monumentalnym pałacem na Plaza Espania. Jest smak hiszpańskiej corridy - piękna arena z muzeum walk byków. Jest majestatyczny Gwadalkwiwir i upalne słońce. Ech, wspomnienia.

Hiralda - dziś dzwonnica, kiedyś minaret. Obok, wspaniała, gotycka katedra.

A w muzeum corridy poważne oblicza torreadorów.

wtorek, 15 maja 2007

Hola. Buenos dias.

Powrót do Powsina został zamortyzowany przez upalną pogodę, jaka wreszcie zawitała do nas wraz z komarami i wszelkim szkodnictwem ogrodowym. Nasza huerta tak zarosła, że zaraz po rozpakowaniu bagażu rzuciłem sie do kosiarki i przystrzygłem tę bujną łąkę.

Tydzień poza krajem bardzo dobrze robi, zwłaszcza na zdrowie psychiczne. Brak jakichkolwiek informacji o Polsce w telewizji i w prasie miejscowej sprawił, że wywietrzał mi z głowy głupi polonocentryzm, właściwy tubylcom IV Powsina. Oni wcale nie przejmują się naszymi sprawami!

Za to my powinniśmy docenić, jak można się rozwinąć cywilizacyjnie - w tym przyziemnym pojmowaniu cywilizacji jako dróg, transportu, restauracji, toalet, lotnisk i takich tam rzeczy, które znakomicie ułatwiają życie - za pieniądze Unii Europejskiej. I zrobili nowoczesny kraj z narodowo-katolickiej Hiszpanii generała Franco, nie ustępujący wcale Francji, Wlochom, a nawet Niemcom czy Anglii. Boom budowlany trwa, ale cementu im nie brakuje, robotnicy też są. Niestety, Hiszpanie nie mieli czasu, żeby zlustrować wszystkich frankistowskich donosicieli, więc tu jesteśmy do przodu! (Jeszcze nie? Dopiero teraz dowiedziałem się o karygodnych wyczynach Trybunału Konstytucyjnego) Ale powrót do ukochanego kraju był jak twarde lądowanie...to jak przyjazd z Krakowskiego Przedmieścia na Andrutową - pola, drzewa, szambo, śmieci i nasza narodowa tożsamość nienaruszona.

Sevilla, Cordoba, Grenada, Madryt, Barcelona, Valencia, Malaga - cała historia Europy. Od czasu do czasu wtrącę jakieś zdjęcie i komentarz, żeby oderwać się od ziemi. Pozdrawiam.

niedziela, 06 maja 2007

W Powsinie deszcz, zimno, paskudnie. Zostawiam Powsin. Jadę na południe. Gdzieś Hiszpania za górami, a tu deszczyk wiosenny jest z Wami... Z Alhambry lepiej można zrozumieć, co się dzieje w IV Powsinie. Do zobaczenia za tydzień.

Ściągnąłem z Azraela, bo to motto wydało mi się bardzo celne i warte zastanowienia:

"Właśnie tworzymy coś, co zasługuje na miano kultury idiotów. Nie subkultury, o której się mamrocze i która może jedynie zapewnić nieszkodliwą zabawę, ale o samej kulturze. Po raz pierwszy osobliwość, głupota i chamstwo stają się naszą kulturową normą, co więcej ideałem, do którego dążą miliony."

– Carl Bernstein

piątek, 04 maja 2007

Święta, święta i po świętach - raz, dwa, trzy maj się. Pierwszego dnia świąt wywiesiliśmy flagę i odtwarzaliśmy w kółko płytę z przebojami niesłusznej epoki. Jesteśmy Młodą Gwardią proletariackich mas...o Nowej to Hucie była piosenka.

Drugiego dnia wywiesiliśmy flagę i zastanawialiśmy się nad poziomem naszego patriotyzmu, zniszczonego doszczętnie przez destrukcyjne działanie III RP. Szable w dłoń, TW goń, goń, goń...

Trzeciego dnia wywiesiliśmy flagę i pojechaliśmy nad Świder. Tam zastanawialiśmy się, jak to czasem piękne i pamiętne dzieła (Konstytucja 3. maja) tworzone są przez renegatów, zdrajców i masonów (król Stanisław, Kołłątaj Hugo i inni). Po powrocie znad Świdra czytaliśmy z zaskoczeniem o Apelu Ruchu Ratowania Demokracji podpisanego przez coś w rodzaju stronnictwa królewskiego...postkomunistów, liberałów i stalinistkę! Czyżby ten Apel miał w przyszłości być czczony jak konstytucja 3. maja?

A nad Powsinem w tamten świąteczno-patriotyczny wieczór latało UFO. Nawet starało się wylądować w moim ogródku, ale zostało spłoszone przez łopot flagi na wietrze.

Serdecznie pozdrawiam. Ufoludki. I miłościwie panującą, prawdziwie narodową i niepodległościową Władzę.

P.S. A ulica Andrutowa ciągle czeka na zmianę patrona...Ministrze Ujazdowski, cała nadzieja w Panu!



Tę stronę oglądano już razy.







statystyka