poniedziałek, 27 marca 2006

"Gdybym miał prezydenta i większość sejmową, a miłości PO bym nie miał, stałbym się jak pręt złamany albo struna zerwana.
Gdybym też miał marszałka Sejmu i Senatu 
i premiera własnego rządu, 
i KRRiT, i CBA, i WSI, i ABW, 
i wszelką możliwą służbę w rządowych agencjach, tak iżbym mógł z kolegów zatrudnić kogo chcę jako prezesa,
a miłości PO bym nie miał, 
byłbym niczym.
I gdybym dyrygował przystawkami jak chcę,
a Kazimierzowi wciąż by rosło,
lecz miłości PO bym nie miał, 
nic bym nie zyskał. 
PO niecierpliwa jest, 
niełaskawa jest. 
PO zazdrości,
szuka poklasku,  
unosi się pychą; 
dopuszcza się bezwstydu,  
szuka swego, 
unosi się gniewem, 
pamięta złe;  
cieszy się z niesprawiedliwości,
a nie współweseli się z prawdą. 
Niczego nie znosi,  
niczemu nie wierzy,
w niczym nie pokłada nadziei,
ale wszystko przetrzyma [...]
Niestety nie mam jej miłości. Tak więc trwają: Prezydent, Rząd, Sejm - te trzy: 
z nich zaś rozwiązać trzeba Sejm"

 

sobota, 18 marca 2006
Nie spodziewałem się, że Prezes tak szybko zareaguje na mój ostatni wpis. Sądziłem, że nic się nie wydarzy aż do jesieni, którą i tak zapowiadano już w styczniu. A tu dziś radosna wiadomość! Będą wybory! Więc jednak wiosna zdąży do Powsina. Może nawet dolecą nasze bociany i zdążą wysiedzieć jajka. Jeśli nie trafi ich ptasia grypa...Uchowaj Boże.
piątek, 17 marca 2006

Do Powsina polityka zagląda, na szczęście, tylko przez telewizor. Dlatego ludzie żyją tu długo, spokojnie i nie stresują się na co dzień. Sądząc po nekrologach pojawiających się na tabliczkach przed kościołem tutejsi mieszkańcy dożywają do dziewięćdziesiątki. Życie w zgodzie z przyrodą, odwiecznym cyklem natury, wiosna-lato-jesień-zima....

I coś się zepsuło w tym roku. Od wyborów, w których wielkie, dwuprocentowe zwycięstwo nad lumpenliberałami odniosła partia IV Rzeczypospolitej, nic tylko zima, zima, zima... A kiedy wreszcie będzie wiosna? Komu ona przeszkadzała? Czyżby wiosna należała do układu? To nie jej wina, że za czasów KPP też przychodziła regularnie na świat. Przecież ona była zawsze zielona!

Dlatego dobrze rozumiem te pojawiające się po raz kolejny, nabrzmiałe troską słowa Prezesa: tak dalej być nie może! Jak wiosna nadal będzie się opóźniać i destabilizować scenę nad Jeziorkiem Lisowskim, to konieczne będą nowe wybory.

Tak, bez nowych wyborów możemy pożegnać się z wiosną, chyba że powstanie nowa komisja śledcza, która wyjaśni, kto za tym stoi. Zwykli Polacy z Powsina tego się domagają.



Tę stronę oglądano już razy.







statystyka