wtorek, 30 grudnia 2008

Wczoraj Andrzej z Powsina zauważył, że tzw. łącznik ul.Gąsek z Kabatami na Skarpie zmienił status. I faktycznie. Ma teraz nazwę ul. Podgrzybków i jest "wewnętrzną ulicą Dzielnicy Wilanów". I jako taka nie podpada już pewnie pod władzę starosty powiatowego? A więc starosta powiatowy może się z nakazem rozebrania nawierzchni schować? Jeśli ten numer się uda, to gratuluję Władzom Dzielnicy. Może znajdzie się też sposób na wybudowanie Nowokabackiej. Czego wszystkim Powsinianom i sobie życzę w Nowym Roku. A Kartagina musi zostać zburzona.

niedziela, 28 grudnia 2008

W sobotę przed północą słuchałem w programie pierwszym Polskiego Radia rozmowy z Janem Kobuszewskim, w której wielokrotnie wspominał on swojego mistrza, rektora PWST, wybitnego aktora - Mariana Wyrzykowskiego. Pisałem już o rodzinie Wyrzykowskich kilka miesięcy temu, bo jest to rodzina z Powsina (http://powsinoga1.blox.pl/2007/11/wpis-4.html). Starsi Powsinianie pamiętają ojca aktora. Ale czy ktoś pamięta, skąd Wyrzykowscy wzięli się w Powsinie?

Otóż w 1908 roku proboszczem powsińskim został ks. Antoni Lipski. Do naszej parafii przeszedł z Chotomowa 8 października. A już na Nowy Rok 1909 sprowadził tu swojego byłego kościelnego, Franciszka Wyrzykowskiego, ojca Mariana. Ks. Lipski po trzynastu latach pracy w Powsinie został przeniesiony do Skierniewic, gdzie przez następne 10 lat był dziekanem. Umarł w Warszawie. A państwo Wyrzykowscy już w Powsinie zostali.

W nadchodzący Nowy Rok przypada setna rocznica przybycia Wyrzykowskich do Powsina. Przez to wydarzenie Powsin też znalazł jakieś miejsce w historii polskiego teatru. Stąd to krótkie wspomnienie. 

piątek, 26 grudnia 2008

Pętla autobusu 519 w Parku Powsińskim jest już gotowa po remoncie. Od poniedziałku, 29 grudnia, autobusy wrócą w to miejsce.

czwartek, 25 grudnia 2008

Powsiński żłóbek się zmienił. Czy to inicjatywa nowego Prepozyta?

środa, 24 grudnia 2008
wtorek, 23 grudnia 2008

Gdzie jest ta wysepka?!

W 1949 roku do probostwa powsińskiego należało 6 mórg ziemi, z czego trzecia część to łąka, jak pisał ks. Malej. Na reszcie gruntu uprawnego ks. Kanonik Kostrzewski założył młody ogród, gdyż rosnące tam wówczas drzewa ze starego ogrodu owocowego (uprawianego może jeszcze przez proboszcza Jana Pawła Woronicza) nie przedstawiały większej wartości. "W ogrodzie znajduje się mała wysepka otoczona wodą. Inwentarz z roku 1893 wspomina, że na wysepce tej znajdowała się altana" - pisze ks. Malej.

A więc ks. Malej widział tę wysepkę w 1949 roku. Gdzie ona jest teraz? Czy ktoś ze starych Powsinian umie zlokalizować tę wysepkę?

czwartek, 18 grudnia 2008

O monografii powsińskiej ks. Maleja już wspominałem kilka tygodni temu. Dziś znów siedzę nad kolejnymi stronami i nie mogę się oprzeć chęci poplotkowania ze św. pamięci ks. Malejem o różnych skandalach i skandalikach w Powsinie sprzed półwiecza.

A było to tak. "26 października 1947 r. czterech mężczyzn z Warszawy zachowało się niewłaściwie w kościele. W czasie Podniesienia żaden z nich nawet nie przyklęknął. Byli oni na chrzcinach u niejakiego Kanabusa, a po libacji w zwiększonej liczbie (kilku mężczyzn) o godz. 18 wpadli na cmentarz kościelny, szukali księdza, zelżywie się wyrażali. Dobijali się do plebanii i kościoła. Wybili szyby w zakrystii, w kościele w trzech oknach, i potłukli dwa witraże. Na posadzce kościoła znaleziono kamienie i cegłę. Trwała ta awantura łotrzyków około 25 minut do 30. Parafianie, gdy się dowiedzieli o zajściu, zbiegli się w ilości około 400 osób. Ujęto czterech łotrów. Napad miał charakter planowy. Z pozostawionych i zagubionych dokumentów okazało się, że była to pewna organizacja, a plan został ułożony podczas przyjęcia i libacji w domu, z którego ochrzczono dziecko. Śledztwo było, ale gazeta 'Życie Warszawy' w sposób kłamliwy podała całe zajście, wywracając do góry nogami sprawę winowajców. Według 'Życia Warszawy' nie złoczyńcy napadli na kościół, a parafianie ze wsi Powsin, a goście, co przybyli na ten występ z Warszawy, byli, według słów tego pisma, niewinnymi ofiarami tego napadu powsiniaków, przed którymi goście zorganizowani chcieli schować się w kościele przed grozą i rzekomym niebezpieczeństwem."

Ech, krewcy Powsiniacy, coś chyba nie lubili tych Warszawiaków. Zwłaszcza członków pewnej organizacji, jak pisze ks. Malej. Najgorsze, że w aferę zamieszano to niewinne dziecię, na które dzisiaj podejrzliwym okiem może spogląda pewien pamiętliwy Instytut.

piątek, 12 grudnia 2008

Mimo niepodpisania przez ursynowskich kabatczyków ratyfikacji ulicy Nowokabackiej i zasłaniania się planem zagospodarowania, sprawy jakoś idą do przodu. I może się zdarzyć tak, jak to przewidywał jeden z pesymistów: Nowokabacka powstanie od Drewny do Gąsek. A później towar na plecy i po skarpie pieszo w górę.

Pani Prezydent Stolicy 17 listopada, po 11 miesiącach od wniosku Burgemajstra Wilanowa, ustaliła środowiskowe uwarunkowania zgody na realizację budowy ul. Nowokabackiej od ul. Gąsek do Łukasza Drewny. Dużo jest tam wymagań nałożonych na inwestora, ale miejmy nadzieję, że wszystkie są do zniesienia. Aż przyjemnie czytać opis tej ulicy:

"Projektowana ulica Nowokabacka docelowo połączy dzielnice Wilanów i Ursynów, zwiększając bezpieczeństwo i płynność ruchu oraz eliminując niekontrolowany ruch samochodowy przez Skarpę Warszawską. 
Projektowany odcinek na terenie Dzielnicy Wilanów, z uwagi na wysoki poziom wód gruntowych będzie przebiegać w nasypie ok.1,0m. Ulica Nowokabacka w liniach rozgraniczających (26 do 38m) posiadać będzie dwie jezdnie z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku, a przy skrzyżowaniach dodatkowe poszerzenia o pasy do skrętu i zatoki autobusowe. Po obu stronach jezdni znajdować się będą odwadniające rowy infiltracyjno - trawiaste, chodniki oraz jednostronna ścieżka rowerowa. W liniach rozgraniczających przewiduje się lokalizację przewodu wodociągowego Dn 150/DN 100 oraz kanalizacji sanitarnej Ø 0,25.
Z uwagi na brak możliwości zaprojektowania kanalizacji deszczowej dla odwodnień projektowanej ulicy zastosowano lokalne sposoby odwodnienia poprzez system przepływowych zbiorników infiltracyjno – trawiastych, studni chłonnych i drenaży rozsączających. Ścieki deszczowe przed wprowadzeniem do ziemi będą podczyszczane w separatorach koalescencyjnych i studniach osadnikowych z poduszkami sorpcyjnymi.
Planowana inwestycja nie będzie ponadnormatywnie uciążliwa dla środowiska pod względem zanieczyszczenia powietrza. W celu ograniczenia uciążliwości hałasowej zastosowane zostaną ekrany akustyczne wzdłuż zabudowy mieszkaniowej.
Obecnie teren planowanej inwestycji zajmują tereny rolne. Istniejąca zieleń, nie kolidująca z trasą planowanej ulicy zostanie zachowana. Drzewa i krzewy rosnące na trasie ulicy zostaną usunięte lub przesadzone po uzyskaniu odpowiedniej decyzji.
Planowana inwestycja nie wpłynie negatywnie na stabilność Skarpy Warszawskiej. "

środa, 10 grudnia 2008

Sławoj Felicjan Składkowski, lekarz (autor nieśmiertelnych "sławojek" - poprzedniczek toi-toi), generał, premier, minister spraw wewnętrznych w dwóch rządach sanacyjnych - czy ktoś z młodych powsinian kiedykolwiek o nim wspomni lub pomyśli? A on o Powsinie i owszem. Nie wierzycie?

Po wojnie, na emigracji w Anglii (Składkowski umarł w Londynie w sierpniu 1962 r.) generał pisywał felietony do tygodnika WIADOMOŚCI. Tygodnik ten w grudniu 1962 r. przypomniał jeden z takich felietonów, w którym Składkowski wspomina epizod, gdy jako minister spraw wewnętrznych wizytował podległe mu placówki policyjne w Warszawie i postanowił pojechać do Piaseczna przez Powsin. Mogło to być w 1930 roku.

niedziela, 07 grudnia 2008

Oto dalszy ciąg wczorajszej notki o miejscowości, "którą Powsinem potocznie nazywają", Szpetalu i biskupie Wolemirze... Wszystkie łacińskie cytaty pochodzą z "Codex diplomaticus Poloniae" zebranego przez L.Rzyszczewskiego i A.Muczkowskiego (tom 2, 1848,1852). Wiadomości o rodzie Doliwów wg "Studia nad pierwotnym rozsiedleniem rycerstwa wielkopolskiego" ks. S.Kozierowskiego.

Spór Cystersów z biskupem Wolemirem zakończył się ugodą w 1262 roku, na mocy której Szpetal, reprezentowany przez opata sulejowskiego Piotra, oprócz uznania praw Złotopola i Konarzewa otrzymał jeszcze od biskupa włocławskiego dziesięciny z całego Gęsina, Perkowa i Czołpina. Jednocześnie opat Piotr zrzekł się pretensji do pozostałych spornych posiadłości.

Nadanie przez Boguszę Powsina biskupom kujawsko-pomorskim potwierdzone zostało przed księciem mazowieckim Ziemowitem w Błoniu, 24 czerwca 1262 roku. W akcie czytamy: "Quod ad peticionem venerabilis patris nostri, domini Volemiri Episcopi Wladizlaviensis ecclesie, donacionem ratam habemus, quam comes Bogussa Palatinus Lancicie (wojewoda łęczycki), ad honorem dei, et suorum peccaminum remissionem: cum in extremis diebus vite sue laboraret: contulit Wladizlaviensi ecclesie Kathedrali; videlicet villam existentem in dominio nostro, que Povsino vulgariter appellatur, cum omnibus utilitatibus ad eandem villam pertinentibus, iure hereditario possidendam." Ciekawe, jakież to grzechy Bogusza chciał odkupić w ostatnich dniach swoich przez tę donację?

Jak widać, klasztor w 1258 roku, roku śmierci Boguszy, nie posiadał należącego do niego jeszcze w roku 1244 Powsina, który na mocy testamentu Boguszy trafił do rąk biskupa włocławskiego.

Powsin niedługo był w posiadaniu biskupów włocławskich. W 1282 roku, gdy biskupem był Albierz (Alberus, zm. 1283), postanowiono scalić włości biskupstwa. O biskupie Albierzu nie zachowało się zbyt dużo informacji. Pochodził z rodziny nieszlacheckiej, prawdopodobnie mieszczańskiej. Pierwsze wzmianki go dotyczące mówią o Albierzu jako kapelanie biskupa włocławskiego Michała. Około 1250 roku został archidiakonem. Od 1258 roku był dziekanem włocławskim. Biskupem włocławskim został w 1275 roku.

Ówczesne biskupstwo włocławskie obejmowało również obszar Pomorza Gdańskiego. Stąd Albierz brał udział w rozstrzyganiu sporów granicznych pomiędzy księciem pomorskim Mściwojem II (Mestwinem II) a Krzyżakami. Zapewnił przy tym biskupstwu włocławskiemu szereg nowych nadań książęcych w archidiakonacie pomorskim biskupstwa. Biskupstwo kujawsko – pomorskie miało także majątki w ziemi chełmińskiej należącej do Zakonu. Albierzowi udało się zawrzeć z Krzyżakami porozumienie dotyczące korzystania przez biskupstwo z tych posiadłości.

Powsin okazał się zbyt odległy od Włocławka, dokonano więc wymiany posiadłości. W dniu 13 lipca 1282 roku biskup Albierz przekazał prawa własności wsi Powsino na rzecz Mikołaja, kasztelana wizneńskiego, z rodu Ciołków, za leżącą na kujawach wieś Szawłowice, należącą do Ciołka. Czytamy w dokumencie: "Quod habita bona deliberacione et communi consensu fratrum nostrorum, talem commutacionem fecimus cum Comite Nycolao Castellano de Wyzna, filio quondam Woycechonis heredis de Jazdow; quod nos, recepta ab ipso in commutacione jure hereditario et in perpetuum, coram Duce et Baronibus Cuiawiensibus villa ipsius, que Saulowej vulgariter nuncuppatur, sita in dominio Ziemomysli ducis Cuiawie, et in Castellania Juvenis Wladyslawie, dedimus dicto Comitii Nycolao pro ipsa, in eadem permutacione, villam nostram Powsyno, cum omnibus pertinenciis et juribus ipsius, in dominio Cyrnensii (czerskiej) situatam, sibi et suis heredibus jure hereditariopacifice in perpetuum possidendam".

Albierz zmarł w grudniu 1283 roku. Został pochowany w katedrze włocławskiej lub w kościele dominikańskim w Brześciu Kujawskim. I tak oto otworzyła się nowa era w życiu Powsina, era Ciołków-Powsińskich, której kulminacją było ufundowanie w 1398 roku kościoła przez Elżbietę Ciołkową z synami i powołanie w roku 1410 parafii w Powsinie.

 
1 , 2


Tę stronę oglądano już razy.







statystyka